Święto Dziadów obchodzone jest wśród Słowian kilka razy do roku. Najbardzie znane są Dziady wiosenne i jesienne. W przeciwieństwie do świąt solarnych (równonoc i przesilenia letnie i zimowe) dokładna data obchodów Dziadów w przeszłości każdego roku wiązała się z fazą księżyca.
Nie było to święto „żałobne”, nie było też ono smutne i wypełnione żalem po zmarłych. Służyło przede wszystkim nawiązaniu kontaktu z przebywającymi w Nawii duchami zmarłych przodków. Jedną z metod nawiązania takiego kontaktu był taniec. Wprawienie się podczas tańca w trans umożliwiało kontak z duchami przodków. Dzisiaj może szokować tańczenie w pobliżu grobów, ale tak u Słowian było. Oni nie rozpaczali za zmarłymi a szukali z nimi kontaktu. Ważną częścią obrzędów było palenie przy grobach świętego dla Słowian ognia oraz ucztowanie na grobach/przy grobach zmarłych przodków.
.
Święto Dziadów miało duże znaczenie z kilku powodów. Nawiązywanie kontaktów z przodkami i zasięganie u nich rad było gwarantem kontynuowania przez żyjących w Jawii wiary, tradycji i kultury przodków, którzy odeszli do Nawii. Trwanie Słowian przy własnej tradycji przez tysiąclecia brało się m.in dzięki tym obrzędom. To kontakty z duchami przodków i słuchanie ich rad stanowiło o niezmienności tradycji Słowian w myśl przekonania, że to co było dobre dla naszych przodków będzie dobre i dla nas. Dawało to siłę i wolę trwania przy słowiańskiej wierze, kulturze i tożsamości nawet po podbiciu Słowiańszczyzny przez mroczną, mściwą, i fanatyczną rzymską szubienicę.
Innym ważnym aspektem Dziadów związanym z nawiązywaniem kontktów z duchami przodków była wiedza o Nawii i pewność tego, że duch/świadomość człowieka nie ginie wraz ze śmiercią ciała fizycznego. Przodkowie nadal żyjący w duchowej postaci w Nawii, a z którymi się kontaktowano, byli tego dowodem. Odbierało to Słowianom lęk przed śmiercią, tak typowy dla ludzi, którzy nie mają wiedzy o trwaniu ludzkiej świadomości w ciele duchowym po śmierci fizycznej.
Święto Dziadów miało duże znaczenie z kilku powodów. Nawiązywanie kontaktów z przodkami i zasięganie u nich rad było gwarantem kontynuowania przez żyjących w Jawii wiary, tradycji i kultury przodków, którzy odeszli do Nawii. Trwanie Słowian przy własnej tradycji przez tysiąclecia brało się m.in dzięki tym obrzędom. To kontakty z duchami przodków i słuchanie ich rad stanowiło o niezmienności tradycji Słowian w myśl przekonania, że to co było dobre dla naszych przodków będzie dobre i dla nas. Dawało to siłę i wolę trwania przy słowiańskiej wierze, kulturze i tożsamości nawet po podbiciu Słowiańszczyzny przez mroczną, mściwą, i fanatyczną rzymską szubienicę.
Innym ważnym aspektem Dziadów związanym z nawiązywaniem kontktów z duchami przodków była wiedza o Nawii i pewność tego, że duch/świadomość człowieka nie ginie wraz ze śmiercią ciała fizycznego. Przodkowie nadal żyjący w duchowej postaci w Nawii, a z którymi się kontaktowano, byli tego dowodem. Odbierało to Słowianom lęk przed śmiercią, tak typowy dla ludzi, którzy nie mają wiedzy o trwaniu ludzkiej świadomości w ciele duchowym po śmierci fizycznej.
Przywrócenie świętowania słowiańskich Dziadów jest wyrazem naszej woli trwania przy naszejwłasnej słowiańskiej duchowości, kulturze i tradycji.
Jak wszystkie inne zwyczaje i obrzędy pogańskie Dziady były zaciekle tępione przez nadjordańską dżumę. Ale gdy tradycja pogańska okazała się zbyt silna i nie do wytępienia jahwiści użyli ich starego podstępu – podszyli się pod Dziady i ustanowili ich skatoliczoną wersję – „zaduszki”. Nie przypadkowo żydo-katolickie „zaduszki” obchodzone są właśnie w okresie tradycyjnych słowiańskich Dziadów. Nie przypadkowo też obchodzone są dzień po żydłackim „święcie wszystkich świętych”, które też nieprzypadkowo obchodzone jest w tym samym czasie. Widać tutaj perfidię i psychomanipulację żydłactwa – najpierw owieczki mają czcić „wszystkich świętych” – czyli hołdować mają żydo-katolickich „świętych” i „męczenników”, a dopiero następnego dnia wspominać mają własnych zmarłych. Wymowa jest oczywista – „świętych” i „męczenników” kk owieczki czcić mają w pierwszej kolejności, własnych zmarłych dopiero po nich. Wpaja to owieczkom wyższość żydłackich „świętych” nad własnymi przodkami.
„Zaduszki” będące nieudolną imitacją Dziadów są obrzędem raczej smutnym. Brak w nim uczty na grobach zmarłych, brak tańców, brak przede wszystkim nawiązywania kontaktów z duchami przodków. To ostatnie jest zaciekle tępione przez żydłacki kler. Za zmarłych należy się modlić – czytaj – żebrać u mściwego i niemiłosiernego „boga-ojca” Jahwe o łaskę i miłosierdzie dla zmarłych. Wymowa „zaduszek” w połączeniu ze „wszystkimi świętymi” jest jednoznaczna – życie jest nicością i liczy się tylko „zbawienie” – a to można osiągnąć jedynie słuchając „nauk” kk, naśladując „świętych” i żebrząc u Jahwe ludobójcy, u obrzezanego cieśli wykreowanego na „syna bożego” i u „wszystkich świętych” o miłosierdzie, litość i „zbawienie”. Te „święta” mają – przypominając owieczkom o śmierci i wyssanym z palca piekle, a co na cmentarzach głosi podczas żydłackich obrzędów żydłacki kler – trzymać owieczki strachem przed wiekuistym potępieniem w posłuszeństwie wobec kleru. Strach to najlepsza metoda na wymuszanie posłuszeństwa. KK wie o tym od zawsze. I od zawsze trzyma owieczki strachem w posłuszeństwie.
„Zaduszki” w połączeniu ze „wszystkimi świętymi” obliczone są na podtrzymywanie w owieczkach przywiązania do „tradycji” nadjodrańskiej dżumy. Utrzymuje je w oderwaniu od naszej własnej, słowiańskiej tradycji, kultury i tożsamości. Polskim (i nie tylko) owieczkom zrabowano ich słowiańską tożsamość czyniąc je duchowymi żydami, żydłakami, wyznawcami żydowskich bożków i idoli, żydowskich bredni „objawionych”, żydowskich guseł i zabobonów.
Powróćmy do słowiańskich korzeni. Powróćmy do słowiańskiej tożsamości. Odbudujmy cywilizację i kulturę słowiańską. Świętujmy Dziady słowiańskie, a nie żydłackie „zaduszki”.
.
opolczyk
https://opolczykpl.wordpress.com

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz